środa, 26 czerwiec 2019 13:32

Zachód po gender. Raport

Napisała

„Po pani wykładzie już nie wiem, kim jestem”. To wyznanie jednego ze studentów, uczących się u prof. Judith Butler, czołowej działaczki na rzecz gender, kilkadziesiąt lat temu. Prof. Butler uznała je za swój sukces naukowy. Efekt? Dziś młodzi ludzie podejmują grę ze swoją płciowością na śmierć i życie, pełną absurdu i drastycznych okaleczeń fizycznych, a zwolennicy genderyzmu chcą przekształcić na swoją modłę całe społeczeństwo.

Zaczęło się niewinnie. Od literackiej i moralnie obojętnej analizy podmiotu lirycznego. Kilkadziesiąt lat temu naukowcy zaczęli rozkładać go na części pierwsze – niczym profesor Anty-Filidor, analityk z uniwersytetu Columbia i bohater jednego z rozdziałów Ferdydurke Witolda Gombrowicza, który zanalizował żonę profesora Filidora, syntetologa z uniwersytetu w Lejdzie, rozkładając ją na części pierwsze. Tak samo naukowcy lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku rozłożyli, a nawet rozproszyli podmiot liryczny. I nie byłoby w tym nic niebezpiecznego, gdyby z przestrzeni teorii literatury tendencja ta nie przedostała się do nauk, dotyczących ludzkiego życia.

Dziś poziom absurdu gender w prawie i działaniach społecznych na Zachodzie, szczególnie w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych czy Kanadzie osiąga apogeum, niszcząc porządek społeczny i ludzkie życie. Przyjrzyjmy się faktom, by z tym większym zaangażowaniem bronić się przed wejściem tych rozwiązań do Polski i zachować w naszym prawie logikę i zdrowy rozsądek.

Krzywdzący absurd

               W styczniu bieżącego roku dziennik brytyjski o konserwatywno-liberalnych poglądach „The Telegraph” odkrył, że niektóre fundusze Narodowej Służby Zdrowia (NHS) w Anglii pozwalają dzieciom, które chcą zmienić płeć, osiągnąć swój cel, niezależnie od tego, czy ich rodzice się na to zgadzają. „Preferencje dziecka powinny [tutaj] przeważać” nawet wtedy, gdy nie mają one tak zwanej „kompetencji Gillicka”, czyli prawa przyznanego osobie nieletniej, by wyrażać taką zgodę – przedstawiciele Rotherham NHS Foundation Trust, jednej z instytucji oferujących usługi zdrowotne, wyrazili swoją opinię w jednym z dokumentów. Natomiast Departament Zdrowia jeszcze w 2018 r. doradzał, by do zmiany płci przez dziecko wymagana była zgoda tylko jednego rodzica (na marginesie: rozbijając tym samym rodziny). Dziś jest o krok dalej. Niektóre władze lokalne zaczęły w tym roku zabierać dzieci rodzicom, którzy sprzeciwiają się ich „zmianie płci”, o czym przeczytać można na niezależnych konserwatywnych stronach „Life Site News” i „Christian Concern”.

To ciekawe, że w całej tej gonitwie większość ludzi wydaje się nie wychwytywać absurdu. Tego, że biologiczny człowiek, z racji bycia mężczyzną, nie może wiedzieć, jak to jest być kobietą. Tak więc argument, że mężczyzna jest kobietą, ponieważ „zawsze czuł się jak ona” jest z gruntu fałszywy. Dla jego natury ta informacja jest zwyczajnie niedostępna, czy mu się to podoba, czy nie. Nigdy nie mógł tego poczuć! To samo dotyczy kobiety, która „czuje się jak mężczyzna”.

Biologiczny człowiek, z racji bycia mężczyzną, nie może wiedzieć, jak to jest być kobietą. Tak więc argument, że mężczyzna jest kobietą, ponieważ „zawsze czuł się jak ona” jest z gruntu fałszywy. Dla jego natury ta informacja jest zwyczajnie niedostępna, czy mu się to podoba, czy nie. 

Urojony świat

Tu dochodzimy do ważnej kwestii: taka organizacja prawa, by płeć i seks były w nim postrzegane jako subiektywne, powoduje ogromne i łatwo przewidywalne problemy. Zaczynamy – jako całe skupiska ludzkie i społeczeństwa – funkcjonować w sposób alogiczny, co deformuje naszą duchowość, psychikę fizyczność, pozbawiając nas porządku zewnętrznego i wewnętrznego oraz poczucia bezpieczeństwa. 

Zgodnie z zasadami logiki i tego, jak funkcjonuje nasz mózg, jeśli przystajemy na założenie transseksualistów, świat wokół nas szybko zaczyna się zmieniać. Gdy „gramy” razem z ich urojeniami i porzucamy biologiczną rzeczywistość, gdy zaczynamy twierdzić, że ludzie mogą być tym, czym chcą tylko dlatego, że „tak czują”, rzeczy wokół bardzo szybko stają się dziwne, przerażające, a nawet okrutne. Przykładem może tu być sędzia stanu Illinois, który orzekł, że licealistki nie mają prawa do „wizualnej prywatności ciała” w toaletach, które udostępniono także mężczyznom „czującym się jak kobiety”. Czy sytuacja, gdy transseksualista Morgane Oger, który zmienił płeć na kobiecą, poprowadził w Kanadzie zaciętą kampanię przeciw schronisku dla kobiet po gwałcie, prowadzoną przez Relief and Women's Shelter . Oger chciał, by zgwałcone kobiety dzieliły pomieszczenia mieszkalne z biologicznymi mężczyznami i aby to osiągnąć – doprowadził do utraty finansowania w wysokości ponad 30 000 dolarów .

 

cd w numerze

przycisk

Wyświetlony 1250 razy
Zaloguj się, by skomentować

Wychodząca od 2001 roku
„Opcja na Prawo” to najdłużej ukazujące się pismo
opiniotwórcze o charakterze liberalno-konserwatywnym.

OPCJA NA PRAWO © All Rights Reserved.

Nasza strona używa plików cookies. Jeśli przeglądasz nasze strony równocześnie wyrażasz zgodę na korzystanie z nich.Więcej o naszej polityce prywatności Polityka prywatności. Korzystanie z tej strony wymaga akceptacji plików cookie.